Motywacja

A ile czasu Ty niepotrzebnie tracisz?


Wybierając temat na kolejny wpis doszedłem do wniosku, że prawie 2 miesiące nie pisałem o niczym z kategorii motywacji. Dziś napiszę więc o tym, co powoduje, że wiele naszych planów pozostaje jedynie planami. Napiszę o tym, dlaczego tak trudno jest nam wziąć się za wyznaczone cele, co powoduje, że rezygnujemy z nich, lub spowalniamy ich realizacje. Napiszę też o tym jak sobie z tym radzić i czego się ustrzegać.

Kiedy i dlaczego tracimy czas?

Część z nas nawet nie zauważa, że zabierając się do wykonania jakiegoś zadania, przygotowujemy się.. analizujemy.. rozmyślamy o tym od czego tu zacząć, a tymczasem mijają kolejne godziny, dni, czy – o zgrozo – nawet tygodnie. Staramy się być aktywni, więc nakręcamy się i wymyślamy sobie kolejne zadania, do których zabieramy się w swoim, powolnym tempie. Lubimy tracić czas na przeglądanie Internetu (w końcu nie zawsze jest to stratą czasu), na graniu w internetowe gierki, na komunikatory, przeglądanie poczty elektronicznej, sprawdzanie 30 razy jednego dnia konta AdSense.. a jak dojdzie do tego praca na swoim i/lub  możliwość pracy w domu, no eldorado! Tv, lodóweczka, kanapeczki, gazetka itd itp. Oczywiście nie wszystkich to dotyczy, ale sam coś o tym wiem, pokus wiele ;-).

Kiedyś moim problemem było to, że lubiłem podczas pracy słuchać muzyki. Niestety nie każda muzyka do pracy się nadaje (lub może nie do każdej pracy). Jako wierny słuchacz ciężkiego grania, uznałem w pewnym momencie, że o ile przy Riverside, czy Pink Floyd popracować można, o tyle przy Slayerze, czy Exodusie to już średnio (człowiek nabiera takich ticków i macha za bardzo nogami, zamiast palcami po klawiaturze ;-). Jakoś sobie z tym problemem poradziłem.

Przyszedł czas, że kupiłem sobie drugi monitor. W pracy (w firmie) sprawdza się to znakomicie, więcej przestrzeni, nie trzeba żaglować tak oknami. W domu funkcje się nieco odwróciły, bo zamiast powiększonego obszaru roboczego,  dzięki mojej karcie telewizyjnej nabyłem okno z odpalonym TV. Niestety zamiast wykonywania swoich zadań przerzucałem kanały telewizji, w której i tak nic nie ma, lub są same powtórki. Zero logiki, a człowiek chciał świat zdobywać..

W czym nam to przeszkadza?

Utrata koncentracji. To podstawowy efekt wszystkich zajmowaczy czasu, dlatego dobrze jest z nimi powalczyć i spróbować je powyłączać, ponieważ efektywność diametralnie wzrasta, kiedy nic nam nie przeszkadza. Sam mam swoje grzeszki i nie w każdych warunkach jestem tak samo efektywny, znam jednak efekty zmian na własnej skórze i wiem co to znaczy pracować efektywnie. Nie umiem jeszcze stosować się do tego podczas każdej próby wykonania jakiejś pracy, więc i ja mam nad czym popracować. Zdarzają się dni, kiedy siadam przed komputerem, by po kilku godzinach stwierdzić.. ale co ja dziś właściwie robiłem? Cale szczęście nie tak często..

Utrata koncentracji spowalnia naszą pracę. Nie jesteśmy w 100% skupieni na pracy, ponieważ nasze myśli krążą pomiędzy naszymi zadaniami, a innymi czynnościami. Taki myślowy „ping pong”, odbija się może nie zawsze na jakości pracy, ale zwykle na szybkości jej wykonania. Skupiając się np. na pisaniu artykułów i jednocześnie na przerzucaniu kanałów, czy odpowiadaniu ludziom na maile, powodujemy, że nasze myśli nie krążą wokół głównego zadania jakim jest w tym przypadku pisanie artykułów. Wypadasz z rytmu pracy, a Twoja praca wygląda nieco chaotycznie. Oznacza to dla naszego mózgu konieczność przypominania sobie na czym stanęliśmy, czy o czym zamierzaliśmy pisać. Pomijam oczywistą kwestię, czyli sam czas jaki mija podczas wykonywania innych czynności.

Jak poprawić efektywność swojej pracy

Przede wszystkim musisz zrozumieć ile tracisz dzieląc swoją uwagę na kilka tematów. Skupienie i koncentracja to podstawa efektywnej pracy i wszystko, co przeszkadza Ci w osiąganiu tych stanów, powinieneś starać się wyeliminować. To co możesz zrobić to:

  • Powyłączaj wszelkie niepotrzebne aplikacje, które mogą zakłócić Ci pracę (np. outlook, gg).
  • Planuj i korzystaj z kalendarza. Świetnie się do tego nadaje kalendarz z aplikacji Google, zawsze pod ręką, niezależnie od lokalizacji. Dobrze jest, kiedy siadasz do komputera z przygotowaną wcześniej listą zadań, dlatego warto planować i zapisywać co i kiedy ma się zamiar zrobić.
  • Wyłącz/ścisz TV, wyłącz/ścisz muzykę, lub zmień ją na taką, o której nie będziesz w ogóle myślał podczas pracy. Jeśli nawet włączysz sobie cichą, spokojną muzykę, ale Twoje myśli będą sięgać zatopionej Atlantydy, czy bardziej przyziemnie, kolejnych pomysłów, wyłącz ją. Na kolejne pomysły poświęcisz czas po zakończeniu pracy (tylko zapisz to jako osobne zadanie w swoim kalendarzu :).
  • Zainstaluj w przeglądarce (lub w wersji desktop, jeśli masz możliwość) plugin pozwalający na szybkie uzupełnianie bieżących/przyszłych zadań. W Chrome jest taki plugin Google Tasks (powiązany z naszym kontem Google) i sam go używam, polecam.
  • Ustal sobie regularne przerwy i czas kiedy NIE ZAMIERZASZ PRACOWAĆ. Kolejną rzeczą która pozytywnie wpływa na efektywność jest regularność i dotyczy ona również czasu na odpoczynek. Jeśli przyzwyczaisz się – np. pracując w domu – że przykładowo co 2 godziny zrobisz sobie 15 minut przerwy, tym większa szansa, że oduczysz się „kombinować” i wynajdywać pretekst, by porobić co innego w trakcie wykonywania swoich zadań.
  • Nadawaj zadaniom priorytety, zaczynaj dzień od najważniejszych zadań (masz wtedy najwięcej energii).
  • Bądź asertywny dla samego siebie. Wyucz w sobie dyscyplinę pracy.
Tyle na dziś. A Wy jak radzicie sobie z organizacją pracy? :)

View Comments
There are currently no comments.