Różne

Lost 2.0


Ostatnio na blogu Łukasza pojawił się wpis dotyczący zniknięcia bloga Marcina Samsela. Marcin przez ostatnie 2,5 roku prowadził blog Rentier-blog.pl, na którym starał się pisać między innymi o niezależności finansowej. 2,5 roku, Marcin „zgasił światło”.

Łukasz zauważył, że „problem” dotyczy nie tylko bloga Marcina, ale i również innych miejsc poprzez które komunikował się z innymi: facebook, twitter, czy niedawno powstałe Centrum efektywnego blogowania.

Sam przyznaję, lubiłem wpisy Marcina, zwłaszcza jego historie po przeprowadzce na Holbox. Zazdrościłem mu odwagi, samego pobytu, nowych doświadczeń, ale i wyczekiwałem na kolejne wieści. Nie powiem, gdyby los rzucił mnie kiedyś w podobne miejsce, a sam będąc już niezależnym mógłbym żyć wystarczająco dostatnie dzięki swoim stronom, nie miałbym nic przeciwko. Może kiedyś..

Wracając do wpisu Łukasza, w komentarzach pojawiła się jeszcze jedna informacja, którą napisał grapkulec:

„heh, viperchill padło, rentier zniknął, śmieszna sprawa.”

Zaraza jakaś? Odpaliłem od razu swój czytnik, w którym miałem zapisany również blog Glena (Viperchill), kliknąłem w ostatni wpis (z 3 września) i faktycznie, zamiast strony Glena zobaczyłem zaparkowaną domenę.

Viperchill nie był może moim ulubionym blogiem, ale należał do tej grupy blogów, z których mogłem jakąś wiedzę wyciągnąć. Kiedyś nawet wykupiłem dostęp do płatnego poradnika dotyczącego zarabiania w Internecie (Cloud Living HQ). Dodam, że Glen prowadził bloga przynajmniej od marca 2007 roku! Ponad 4 lata w sieci!

Zastanawiam się, co powoduje, że blogi, w które jego twórcy włożyli tyle pracy, nagle znikają. Nie one pierwsze zresztą i nie ostatnie. Co innego też zamknąć bloga bez widowni, bez starań uzyskania jej, bez celu i dalszej motywacji, po kilku miesiącach, a co innego po kilku latach budowania.. marki? Tak, chyba to dość dobre słowo. Nie znam powodów, pewnie jakieś były. Wydaje się tylko, że z punktu widzenia zarabiania w Internecie, zmarnowany został pewien potencjał. A może źle na to patrzę i jeśli chodzi o bloga Marcina, jest to dowód jakiejś formy jego niezależności? Tym bardziej nie wiem, co spowodowało, że również zniknął blog Glena. Nie był to człowiek anonimowy, 4 lata budowania wizerunku.

Jak się okazało po paru godzinach, Viperchill był wyłączony tymczasowo, już działa, natomiast na blogu Marcina pojawił się tekst:

„Rentier-blog.pl zakończył swój żywot. Czasem aby ruszyć w dalszą drogę trzeba spalić za sobą wszystkie mosty.
Dzięki za wspólnie spędzony czas. Życzę Wam wszystkim powodzenia w realizacji swoich celów, a przede wszystkim odnalezienia inspiracji i swojego idealnego stylu życia w sobie, a nie w innych.”

Każdą decyzję należy uszanować, o ile te decyzje nie mają wpływu na innych (zdziwiłbym się, gdybym zakupił jakiś poradnik od osoby, wierząc, że posiada ona wiedzę, której nie posiadam ja, a tymczasem dzień później ta osoba znika). Mam nadzieję (w zasadzie niemal jestem pewien), że Marcina to nie dotyczy i szczerze życzę mu powodzenia w dalszej pracy nad swoim „idealnym” życiem.

Kończąc temat, sam nie wiem jaki czas przetrwa mój blog (co nie znaczy, że teraz zastanawiam się, jakby tu go zakończyć), niemniej wydaje mi się, że po kilku latach jego prowadzenia, w sytuacji gdybym dorobił się takiej ilości czytelników jaką mieli wspomnieni wcześniej Marcin i Glen, nie potrafiłbym ot tak po prostu zamknąć go, bez poważnego powodu. Możliwe też, że „zaginiony”  powody miał konkretne i być może kiedyś dowiemy się jakie..


View Comments
There are currently no comments.